Australia Dieta i podóż – co znajdziemy FIT do jedzenia w australii

Co warto zjeść w czasie podróżowania po Australii?

215

Wiele osób twierdzi, że Australia to najwspanialszy kraj na świecie. Można zgodzić się z takimi twierdzeniami – przecież największe australijskie metropolie są bardzo wysoko na liście najlepszych miejsc do życia. Jest to spokojny i zamożny kraj, w którym mieszkają przyjaźni ludzie, którzy potrafią cieszyć się życiem. Australia to również wspaniała przyroda, niesamowite widoki, szereg atrakcji turystycznych, niezwykłe metropolie, piaszczyste plaże oraz bogate życie nocne. Jedyna przeszkoda to oczywiście ta odległość oraz koszty – co jak co, ale podróż do Australii to bardzo duży wydatek finansowy, któremu wiele z nas nie będzie w stanie podołać. Chciałabym jednak w tym tekście skupić się na czymś, co tak naprawdę nie kojarzy się jakoś specjalnie z Australią. A mianowicie chodzi o australijską kuchnię. Mogę założyć się, iż większość Czytelniczek nie ma zielonego pojęcia na temat kuchni w tej części świata.

 

Jak jedzą Australijczycy?

 

Oczywiście ciężko uogólniać, bo Australia to ogromny kraj (chociaż stosunkowo słabo zaludniony), w którym można spotkać przedstawicieli wszystkich nacji. Nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem jedzenia chińskiego, koreańskiego, włoskiego czy chociażby francuskiego. Jeśli jednak chodzi o takiego typowego Australijczyka, który z oczywistych powodów nie stołuje się codziennie w knajpach, śmiało można spróbować coś zobrazować.

Generalnie Australijczycy spożywają trzy posiłki dziennie – śniadanie, obiad i kolację. Nie różnią się pod tym względem od chociażby Polaków. Z tego co zauważyłam, mieszkańcy Australii starają się jeść zdrowo, raczej nie objadają się zbytnio, trzymają linię. Australia kojarzy nam się z Wielką Brytanią, od lat są one ze sobą mocno związane – sądziłam, iż zwyczaje kulinarne Australijczyków są bardziej „angielskie”, ale na całe szczęście pozytywnie się myliłam.

 

Co warto zjeść w Australii?

 

Już pierwszego dnia po wylądowaniu na lotnisku w Melbourne znajoma zabrała mnie do małego lokalu serwującego larwy – „wichetty grub”. Muszę przyznać, iż jest to całkiem smaczna przekąska. Chociaż fanką jadania larw nie zostałam. I nic nie wskazuje na to, aby miało to się kiedykolwiek zmienić. Smaczne są również orzechy makadamia, które można jeść na surowo albo dodać do najróżniejszych potraw. Coraz częściej są one spotykane w naszym kraju.

Będąc w Australii, nie mogłam nie spróbować mięsa emu. Bardzo zdrowe mięso, a jakie smaczne! Wielka szkoda, że w Polsce nie ma szans na taką wyżerkę…

Australia nie jest raczej krajem, w którym zupy są popularne – pewnie z powodu pogody. Chociaż typowo brytyjska zupa z groszku i szynki bardzo mi posmakowała. Jeśli chodzi o słodkości, pyszne są anzac biscuits, a więc ciastka kokosowo-owsiane. Zajadałam się również batonikami śniadaniowymi Weet-Bix, które są w Australii bardzo popularne.

 

Jak oceniam australijską kuchnię?

 

No cóż, jestem Polką, która została wychowana na polskich potrawach. Siłą rzeczy nie mogę stać się nagle wielką orędowniczką kuchni australijskiej, chociaż jakby się przyjrzeć, nie jest to do końca prawda, bo za taką kuchnią japońską wprost przepadam. Moim zdaniem kuchnia australijska jest całkiem smaczna, ale to jednak nie jest przypadek, iż nie ma zbyt wielu australijskich knajpek na świecie. Wyjątkiem są chyba tylko lokale prowadzone przez Australijczyków, którzy słyną z zamiłowania do podróżowania. Nie zmienia to faktu, że jak najbardziej warto spróbować czegoś typowo australijskiego. Chociaż osobiście traktuję typowo australijskie potrawy tylko jako ciekawostkę.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.